Alicja Wlazło

Pisarskie początki – Alicja Wlazło

Pragnienie, by dać innym coś od siebie chyba zawsze we mnie tkwiło – musiałam tylko odkryć, w czym naprawdę jestem dobra. Okazało się, że to pisanie. Chociaż znalezienie tej jednej, właściwej drogi wcale nie było proste.

Pierwsze kroki pisarskie zaczęłam stawiać jeszcze w podstawówce i gimnazjum, kiedy to zafascynowana książkami Cook’a sama chciałam stworzyć coś równie wciągającego. Właśnie wtedy, w wieku 12 lat spróbowałam napisać powieść sensacyjną, jednak nie dane było mi jej ukończyć. W tamtym okresie, jak to dziecko, bardzo źle znosiłam krytykę i kiedy zetknęłam się z nią po raz pierwszy, zwyczajnie odpuściłam. Ale nie dałam rady przestać pisać, choć wtedy tego nie rozumiałam. Później przyszedł czas na piosenki, dziennik oraz wiersze białe – rymowane nigdy mi nie wychodziły.

A potem odnalazłam siebie w jeździectwie oraz śpiewie. Niestety nie czułam się w pełni spełniona artystycznie. Pewnie właśnie dlatego, a także dzięki licznym książkom fantastycznym, które pochłaniałam w tamtym czasie jedna za drugą, poczułam potrzebę przelania własnych pomysłów na papier.

Ale nie tylko – dużą rolę w moim powrocie do pisania odegrały również studia filologiczne, a przede wszystkim jeden przedmiot, podczas którego omawialiśmy literaturę anglojęzyczną. Akurat tak się złożyło, że wtedy również byłam na urlopie macierzyńskim i miałam trochę więcej czasu. Zaczęłam więc pisać Zaprzysiężonych. Chociaż pisać… to może nieco zbyt przesadzone stwierdzenie. Bo pisanie tekstów nie jest tak proste, jakby mogło się zdawać.

Bez problemu napisałam pierwszy tom. Zajęło mi to około osiem miesięcy. Fabuła była ciekawa, wciągała, ale wykonanie pozostawiało wiele do życzenia. Dlatego też wzięłam udział w kursie kreatywnego pisania, gdzie mój tekst oceniał krytyk literacki i to właśnie on wskazał mi błędy. A było ich całe mnóstwo. Załamałam się, jednak nie na długo. Stwierdziłam, że trzeba zakasać rękawy, więc… przepisałam Mrok od nowa. Jeden raz. Drugi… Trzeci… I dopiero wysłałam do wydawnictw. Poszczęściło mi się, ale wiem, że bez cierpliwości, wielu godzin wyrzeczeń, a także ciężkiej pracy nad warsztatem, nie udałoby mi się to.

Dlatego trzeba pamiętać, że sam talent nie wystarczy, by osiągnąć zamierzony cel.

Alicja Wlazło
Korekta: Ilona Dąbrowska

Więcej informacji o akcji „Nie bój się pisać”

Poznaj inne teksty w ramach akcji!

Odwiedź nasz profil na Facebooku!

Podziel się swoją opinią!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane.

Publikując komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności dostępną tutaj.

Komentarze: